Jak zrobić płot ze sztachet

Czy płot drewniany można zrobić samemu bez szczególnego doświadczenia w tym zakresie? Tak, chociaż trzeba mieć pewne predyspozycje. Poniżej postaram się opisać jak sam to robiłem po kolei. Pierwsza sprawa (kiedy już mamy gotowe materiały) to wytyczenie ogrodzenia i ewentualnie usuniecie starego. Kolejna to wykopy pod słupki (stosowałem metalowe o profilu C z przyspawanymi uchwytami do przykręcenia rygli) i betonowanie słupków. Dobrze jeśli słupek metalowy ma przyspawane na dole tzw. wąsy, dodatkowo utwierdzające go w betonie.

Głębokość wykopu jaki stosowałem to minimum pół metra. Ze względu na nierówności gruntu oprócz słupków konieczna była miejscami jakaś forma podmurówki. W niektórych miejscach zastosowałem murek wylewany w szalunku, w innych płyty betonowe, jakie czasem się stosuje do szpetnych ogrodzeń przydomowych i przemysłowych (do ziemi to się to może i nadaje). Ważne jest, aby zachować nie tylko liniowość ustawienia słupków, ale i poziom. W tym celu linka wytyczająca przebieg górnej granicy słupków musi być naprawdę solidnie naprężona. Zacząłem od wmurowania słupków narożnych, żeby między nimi można było naciągnąć linkę do wytyczenia. Zaprawa standardowa - 1 część cementu, 3 części piasku + woda do smaku.

Po obsadzeniu słupków przyszła kolej na dopasowanie rygli i nawiercenie w nich otworów. Próbowałem na początku dobijać sztachety do rygli zamocowanych na słupkach, ale strasznie to odbijało. Szybko przeniosłem się na ziemię i sztachety dobijałem do leżącego przęsła z dwóch rygli. Warto mieć ciężki młotek, żeby zaoszczędzić uderzeń. Mi akurat najwygodniej było dobijać sztachety siekierą. Dla utrzymania równego odstępu między sztachetami stosowałem poziomnicę jako wyznacznik (był to odpowiednik tzw. pieska, stosowanego przy przybijaniu łat do krokwi). Dzięki temu nic nie trzeba mierzyć. Oczywiście to, że poziomnica pasowała w moim przypadku, nie znaczy, że każda dla każdego będzie OK. Różne mogą być preferencje co do odstępu między sztachetami.

ogrodzenia drewnianeDo zaginania gwoździ po drugiej stronie obracałem całe przęsło (trzeba uważać na tego jeża!). Tu stosowałem ciężki młotek bijąc UWAGA WAŻNE! jego ostrą, a nie płaską stroną. Przy próbie zaginania gwoździ stroną płaską zawsze gwóźdź się lekko cofnie. Jeśli dobijamy stroną ostrą możemy uniknąć tego zjawiska. Ponieważ na grodzonej działce kręci się masa dzieci, ostre końcówki gwoździ były głęboko wbijane w drewno, żeby nic nie wystawało ostrego.

Jeszcze przydatna uwaga: jeśli pojawi się problem z pękaniem sztachet przy wbijaniu gwoździa (zresztą nie tylko przy montażu drewnianych ogrodzeń ze sztachet) należy puknąć ze 2 razy młotkiem w ostrą stronę gwoździa lekko go stępiając. Działa! Sprawdzone! Spłaszczona końcówka gwoździa nie powoduje pęknięć.

31.01.2008. 01:07